Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robusta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lutego 2011

Podróż szósta: Na tropikalnej wyspie

W Południowo-Wschodniej Azji, tuż między Jawą i Półwyspem Malajskim, leży szósta co do wielkości wyspa świata. Porośnięta tropikalnym lasem, poprzeplatanym plantacjami kauczuku, pieprzu, kamfory, herbaty, kawy, tytoniu, ryżu i kopry, bogata w złoża węgla, złota, srebra, boksytów i gazu ziemnego, zamieszkana przez 45 milionów ludzi, a mimo to wciąż kryjąca niezwykle rzadkie gatunki roślin i zwierząt.

Witajcie na Sumatrze.

Sumatra jest jedną z wysp archipelagu Wielkich Wysp Sundajskich i należy do Indonezji. Jest największą spośród indonezyjskich wysp (Nowa Gwinea i Borneo, wyspy terytorialnie większe od Sumatry, należą do Indonezji tylko częściowo). Jej wcześniejsza, od dawna już nieużywana nazwa - Swarnadwīpa - pochodzi z sanskrytu i oznacza "wyspę Boga", co odnosiło się do znacznych pokładów złota, zlokalizowanych w górach. Pierwsze wzmianki o wyspie pochodzą z V wieku przed naszą erą i mówią o fakcie płacenia Chinom daniny. Na jej terenie znajduje się Toba - największe z jezior Archipelagu Malajskiego. Toba jest jeziorem kalderowym, czyli położonym w powstałym na skutek wybuchu zagłębieniu otaczającym nowy stożek wulkanu. Szacuje się, że erupcja, która rozsadziła górną część ogromnego wulkanu, nastąpiła około 75 000 lat temu i była tak potężna, że znacząco wpłynęła na zmianę klimatu kuli ziemskiej. Na środku jeziora Toba znajduje się wyspa Samosir, zamieszkiwana przez plemię Bataków.

Niestety Sumatra, poddawana intensywnej eksploatacji złóż i ekspansji ekonomicznej, ulega szybkiemu zniszczeniu. W ciągu ostatnich 35 lat zniknęło niemal 50% porastających jej teren tropikalnych lasów, krytycznie zagrażając istnieniu wielu gatunków egzotycznych roślin i zwierząt, takich jak np. tygrysy sumatrzańskie, których liczebność obecnie wynosi ok. 400 osobników żyjących na wolności. Nawiasem mówiąc, znane nam już Rainforest Alliance prowadzi czynne kampanie na rzecz ochrony tygrysów sumatrzańskich. Podobnie rzecz ma się w przypadku nosorożca sumatrzańskiego, którego populacja wynosi obecnie ok. 300 sztuk (z czego zaledwie 50 osobników żyje na wolności) i sumatrzańskich orangutanów - mniejszych, spokojniejszych i rzadziej występujących kuzynów orangutana borneańskiego.

Wyspa jest górzysta i czynna wulkanicznie - dzięki aktywności wulkanów sumatrzańska gleba jest niezwykle żyzna. Bogactwo gleb wraz z wilgotnym klimatem i temperaturą, która nie spada poniżej 20 stopni Celsjusza to idealne warunki do uprawy tak wymagających roślin, jak kawowce. To właśnie na Sumatrze wytwarza się jedną z najdroższych kaw na świecie - Kopi Luwak, o której pisaliśmy w jednym z poprzednich artykułów.

Sumatra jest obecnie największym indonezyjskim producentem kawy. Pierwsze plantacje zostały założone w XVIII wieku przez holenderskich kolonistów wokół jeziora Tawar. Obecnie w niższych partiach wyspy uprawiana jest robusta, a w wyższych, bardziej górzystych rejonach - arabica. W obu przypadkach, kawę uprawia się metodami naturalnymi, bez użycia pestycydów i chemicznych nawozów. Większość surowca jest przetwarzana metodą częściowo mokrą; w niektórych rejonach, zamiast umieszczać owoce w pojemnikach z wodą, pozostawia się je na noc w jutowych bądź plastikowych workach, aby zaczęły fermentować; następnego dnia owoce są myte, nadgniatane, po czym ręcznie usuwa się z nich miazgę i rozkłada do suszenia.

Sumatrzańska kawa charakteryzuje się bogatym, mocno kwaskowatym smakiem i głębokim, czasem lekko ziemistym aromatem. Istnieje dość wyraźna tendencja do przepalania jej ziaren; głównie dlatego, iż indonezyjskie kawy nie "łapią" koloru podczas palenia tak bardzo jak pozostałe. Stąd sumatrzańska kawa palona stylem średnim może zamiast ciepłego orzechowego koloru mieć odcień... zielonkawy. Ogólnie ziarna indonezyjskich kaw uważa się za nieatrakcyjne wizualnie; pamiętajmy jednak, że najważniejsze jest nie to, co widzimy przed zmieleniem kawy a to, jak ostateczny efekt prezentuje się w naszej filiżance.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Od AA do S, czyli niealfabetyczny słownik kawosza


Przeglądając ofertę naszego sklepu z wyśmienitymi kawami, na pewno nieraz zastanawialiście się, co oznaczają poszczególne skróty i symbole w nazwach poszczególnych kaw. Dla Waszej wygody postanowiliśmy zebrać je w poręczny, niekoniecznie alfabetyczny słowniczek, z którego będziecie mogli skorzystać w każdej chwili. W dzisiejszym odcinku przybliżymy Wam kilka określeń powiązanych z jakością ziaren kawy.

Oczywiście kryteriów jest mnóstwo, a ich oznaczenia różnią się w zależności od rejonu uprawy (brzmi znajomo? macie rację - podobne różnice występujące w kryteriach oceny znajdziemy przy certyfikowaniu kawy jako organiczna albo fair trade), opowiemy Wam zatem o tych najbardziej znanych i najczęściej spotykanych.

Pierwszym z kryteriów oceny jakości kawy jest wielkość jej ziaren.

AA i AA+ - wbrew pozorom, nazwa ta nie odnosi się do żadnej anonimowej grupy. Oznacza natomiast kawowe ziarna wielkości większej niż przeciętna. Co ciekawe, znawcy twierdzą, iż wielkość ziaren kawy i jej smak są ze sobą ściśle powiązane - im większe ziarna, tym bogatszy i szlachetniejszy bukiet napoju, co możemy sprawdzić na przykładzie dostępnej w naszym asortymencie Papua New Guinea AA Sigri.

Ziarnami nieco mniejszymi od AA są ziarna typu Supremo i Excelso (terminy te spotykamy przede wszystkim w oznaczeniach kawy kolumbijskiej) - również ponadprzeciętnej wielkości i o szlachetnym smaku. Ziarna obu typów mogą występować jednocześnie na tym samym krzaku kawowca i są sortowane za pomocą przesiewania przez system sit o zmniejszającej się wielkości oczek. W naszej ofercie znajdziecie kawę Colombia Supremo - jedną z najlepszych kolumbijskich kaw, produkowaną właśnie z ziaren Supremo.

Kolejną odmianą ziaren są ziarna typu Caracol, zwane również Peaberry. Nasiona te występują w owocu pojedynczo (podczas gdy zazwyczaj w kawowej wiśni znajdują się dwa ziarna), są ponadto większe i bardziej okrągłe od ziaren występujących wspólnie. Podobnie jak ziarna typu Supremo i Excelso, mogą występować na jednym krzewie kawowca wraz z "normalnymi" ziarnami (lub z Supremo i Excelso właśnie). Caracol najczęściej są selekcjonowane i sprzedawane oddzielnie, jako odrębna kawa. Dają napar o większej kwaskowatości, nieco bardziej cierpki lecz jednocześnie o delikatniejszym smaku, niż pozostałe ziarna z tego samego gatunku.

Kawę klasyfikuje się również po wysokości, na jakiej położone są plantacje. Obowiązuje prosta zasada - im wyżej rosną kawowce, tym lepszej jakości ziarna z nich otrzymujemy. Wraz z wysokością uprawy zmienia się również ciężar i gęstość nasion - te pochodzące w wyżej położonych plantacji są cięższe, pełniejsze, o bardziej "zbitej" strukturze, podczas gdy ziarna tego samego gatunku uprawianego na niżej położonej plantacji będą lżejsze i o mniejszej gęstości materii.

Central Standard - to nasiona pochodzące z upraw zlokalizowanych 700 - 1000 metrów nad poziomem morza. Ziarna te są oznaczane również symbolem SSB lub SB, czyli Strictly Soft (Bean) - wyłącznie miękkie ziarna. Owoce kawowców uprawianych na nisko położonych plantacjach dojrzewają znacznie szybciej niż tych z plantacji wysokich, dając lekkie i porowate ziarna, z których otrzymujemy napar o mniejszej kwaskowatości, ale też i o mniej bogatym smaku.

HB (Hard Beans - twarde ziarna) lub HG (High Grown - wysoko uprawiana) - ten symbol znajdziemy na opakowaniach kawy, która pochodzi z plantacji położonych na wysokości większej niż 1000, lecz mniejszej niż 1500 metrów nad poziomem morza.

SHB (Strictly Hard Beans - wyłącznie twarde ziarna). Nazwa używana jest zamiennie z SHG (Strictly High Grown - wyłącznie wysokie uprawy) i oznacza kawę pochodzących z plantacji położonych co najmniej 1500 metrów nad poziomem morza. Kawa z tego typu upraw uważana jest za najlepszą na świecie, gdyż jej smak i aromat jest czysty, pozbawiony "dodatków" pochodzących z zanieczyszczeń środowiska czy nadmiernej ilości pestycydów (kawa wyżej rosnąca jest mniej narażona na występowanie takich chorób jak rdza kawowa, czy też na ataki ze strony insektów) - stąd często kawa SHG jest jednocześnie kawą organiczną. W kawach meksykańskich możemy spotkać również określenie Altura (z hiszp. "wysokość"), oznaczające właśnie uprawy wysokogórskie. Jeżeli chcecie spróbować wyśmienitej, wysoko uprawianej kawy, polecamy naszą salwadorską SHG Altamira.

Nawiasem mówiąc, gdzieniegdzie możemy spotkać również oznaczenie DP, czyli Double Picked - oznacza ono kawę, która została ponownie przebrana w celu wyselekcjonowania najlepszych ziaren i usunięcia najmniejszych nawet zanieczyszczeń.

Mamy nadzieję, iż nasz słowniczek przyda się każdemu miłośnikowi kawy. W kolejnych odsłonach zajmiemy się m.in. sposobami wypalania kawy i określeniami dotyczącymi jej walorów smakowych i zapachowych.

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:
1. Jon Sturge
2. Jakeliefer
3. Jakeliefer

sobota, 18 grudnia 2010

Etykieta ORGANIC - co się pod nią kryje?

Niedawno opowiadaliśmy Wam o Fair Trade. Dziś chcielibyśmy rzec kilka słów o tematyce w pewnym sensie powiązanej z uczciwym handlem - nie tylko pod względem konieczności spełniania surowych wymogów pozwalających uzyskać certyfikat. Wiele plantacji należących do programu fair trade uprawia bowiem kawę w sposób, który chcemy Wam pokrótce przybliżyć. Mowa oczywiście o kawie organicznej.

Żywność organiczna to inaczej taka, którą, ogólnie mówiąc, wytwarza się bez użycia substancji chemicznych, takich jak pestycydy, nawozy sztuczne czy sterydy. Jej produkcja wynosi ok. 1-2% ogólnoświatowej produkcji rolnej rocznie - również w pewnej części z powodu mniejszej wydajności roślin i zwierząt, które nie są sztucznie "pędzone" nawozami i sterydami powodującymi szybki wzrost i zwiększoną produktywność.

Produkt, który stara się o przyznanie certyfikatu "organic", musi być wyprodukowany i przetworzony w sposób całkowicie naturalny - do tego stopnia, że zwierzętom, których mleko lub mięso podlega certyfikowaniu, nie podaje się pasz zawierających rośliny opryskiwane pestycydami, zaś podczas przetwarzania części roślinnych czy mięsa nie używa się chemicznych "polepszaczy" i konserwantów. Oczywiście nie wszystkie agencje certyfikujące mają aż tak rygorystyczne przepisy - niektóre z nich dopuszczają używania niektórych typów nawozów sztucznych i substancji konserwujących lub owado- i grzybobójczych. Wszystko to dotyczy również kawy.

Dokładne wymogi dotyczące certyfikowania są zależne od kraju, w którym sprzedawany jest dany produkt, przyjrzyjmy się jednak tym najbardziej podstawowym:
1. Maksymalne ograniczenie używania środków chemicznych podczas wytwarzania i przetwarzania,
2. Hodowla/uprawa na terenie wolnym od środków chemicznym przez określoną ilość lat (minimum 3 lata wstecz),
3. Fizyczne oddzielanie produktów organicznych od produktów niecertyfikowanych podczas przetwarzania, pakowania i transportu, aby nie doprowadzić do skażenia produktu,
4. Prowadzenie dokładnej dokumentacji dotyczącej sposobu wytwarzania danego produktu,
5. Częste kontrole jakości.

Organiczne plantacje to najczęściej plantacje stosujące jednocześnie uprawę w cieniu, czyli ochranianie kawy przed nadmiernym słońcem poprzez obsadzanie terenu plantacji większymi roślinami. Jak już niegdyś wspominaliśmy, dzięki temu tworzą się naturalne ekosystemy leśne, stanowiące nierzadko spory procent zalesienia danego kraju (przypomnijmy, że w Gwatemali zacienione plantacje stanowią aż 6,4% powierzchni lasów). Taka metoda uprawy w naturalny sposób przyczynia się do ochrony i rozwijania biotopu - na plantacjach znajduje schronienie wiele gatunków roślin i zwierząt, co bywa dodatkowo pomocne przy wytwarzaniu takiej kawy, jak na przykład brazylijska Jacu Coffee. Największym dostawcą kawy certyfikowanej jako organiczna jest Peru, a zaraz po nim Meksyk i Etiopia.

Kwestią nieco dyskusyjną są walory smakowe żywności organicznej - uważa się, że żywność produkowana w sposób ekologiczny jest zarówno bogatsza w antyoksydanty, jak i smaczniejsza, jednak w wielu przypadkach nie da się tej opinii w prosty sposób zweryfikować. Jednak jeśli chodzi o kawę - sprawa jest prosta. Wspominaliśmy Wam już kiedyś, że kawowiec jest rośliną bardzo wrażliwą i każdy element jego otoczenia i dostarczany mu pierwiastek chemiczny ma wpływ na ostateczny smak wytworzonego z jego ziaren napoju. Stąd można łatwo wywnioskować, że i wszelki nawóz czy pestycyd zastosowany w uprawie kawy znajduje swoje odbicie w ostatecznym bukiecie naparu. Kupując kawę organiczną, taką jak dostępna w naszym sklepie Salvador SHG Altamira, Guatemala SHB Teresita, Etiopia Washed Sidamo czy Papua New Guinea AA Sigri możemy być pewni iż to, co pijemy, jest prawdziwym smakiem kawy - nie zaś jego obrazem zniekształconym przez niechciane dodatki.

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:
1. Forevertoemay (znak certyfikacyjny USDA Organic)
2. Jason Coburn
3. Trees For The Future

poniedziałek, 15 listopada 2010

Kawa kawie nierówna, czyli kilka ciekawych przepisów

Każdy z nas ma swoją ulubioną kawę i swoje przyzwyczajenia z nią związane - jedni piją ją wyłącznie z mlekiem, inni tylko jako czarne jak noc espresso z kilkoma kryształkami cukru. Sposób przyrządzenia naszej codziennej filiżanki kawy to swego rodzaju rytuał, który pozwala nam zrelaksować się po ciężkim dniu lub, z posmakiem świeżej kawy na podniebieniu, radośnie wkroczyć w kolejny dzień życia. Jednak czasem - dla przyjemności i odmiany - urozmaicamy sposoby przyrządzania naszej kawy.

Niedawno prezentowaliśmy Wam interesujące przepisy na dość nietypowe wykorzystanie kawy w kuchni. Dzisiaj specjalnie dla Was zebraliśmy kilka interesujących przepisów, które pozwolą Wam urozmaicić codzienną filiżankę porannej lub popołudniowej kawy. Zacznijmy od przepisu, o którym już kiedyś wspominaliśmy.

Aby przyrządzić kawę po turecku, będziemy potrzebowali:
  • 6 łyżek swieżo zmielonych ziaren aromatycznej arabiki
  • 1 litr wody
  • cukier - w zależności od upodobania, ale sugerujemy ok. 4 łyżek
  • 1-2 łyżki lub 13-14 strączków mielonego kardamonu.
Kawę wsypujemy do garnka (wg tradycji, używa się do tego garnuszków kezveh), dodajemy cukier i zimną wodę. Całość stawiamy na wolnym ogniu i doprowadzamy do wrzenia. Gdy mikstura się zagotuje, zestawiamy ją z ognia i wychładzamy, po czym powtarzamy procedurę drugi i ewentualnie trzeci raz. Gdy płyn będzie gotowy, doprawiamy go mielonym kardamonem i rozlewamy do filiżanek. Jeżeli używamy kardamonu w strączkach, warto dodać go do kawy przed ostatnim zagotowaniem.

Interesującym przepisem jest kawa z żółtkiem i przyprawami. Do jej przygotowania przydadzą się:

  • 6 łyżek świeżo zmielonej kawy
  • 1 litr wody
  • 2 łyżki kakao
  • 4 łyżki cukru
  • 2 kieliszki koniaku 
  • cynamon
  • 3 żółtka

Kawę, kakao oraz cynamon zalewamy wodą i zagotowujemy na niewielkim ogniu. W międzyczasie z żółtek i cukru kręcimy kogiel-mogiel, tak, by stanowił gładką, jednolitą i niemal białą masę bez widocznych kryształków cukru.
Gdy kawa już się zagotuje, zestawiamy ją z ognia i dodajemy koniak. Po dwóch-trzech minutach, gdy aromatyczny płyn nieco przestygnie, wylewamy na powierzchnię kremowy kogiel-mogiel.

Jeszcze innym interesującym i nieczęsto spotykanym przepisem jest kawa z rumem i pieprzem. Składniki, które będą nam potrzebne do jej przygotowania to przede wszystkim:


  • 4 łyżki świeżo zmielonej kawy
  • pół litra wody
  • łyżka kakao
  • 4 kieliszki rumu
  • kilka goździków
  • 5 ziarenek pieprzu
  • cukier - wedle upodobania
  • pół szklanki śmietanki lub skondensowanego mleka

Kawę i kakao wraz z przyprawami gotujemy i dosładzamy, po czym rozlewamy do filiżanek. Podgrzewamy rum i dodajemy do każdej filiżanki. Na samym końcu dodajemy śmietankę.

Jeżeli mamy ochotę na coś mocniejszego i w dodatku lubimy połączenie aromatu kawy z soczystym smakiem pomarańczy, możemy pokusić się o zrobienie kawowo-pomarańczowej nalewki. Wprawdzie jej przygotowanie – a raczej oczekiwanie na finałowy efekt – wymaga czasu i cierpliwości, jednak końcowy smak i bukiet napitku jest prawdziwym rarytasem i pieszczotą dla podniebienia. Aby przygotować ten wspaniały trunek, potrzebne nam będą:

  • 1 dojrzała, pachnąca pomarańcza
  • kawa ziarnista
  • 35 dag cukru
  • 250 ml wody
  • 0,5 l spirytusu

Najpierw przygotowujemy syrop cukrowy, czyli gotując wodę dodajemy do niej cukier i mieszamy aż do pełnego rozpuszczenia. Po przestudzeniu dodajemy spirytus.
W skórce umytej i osuszonej pomarańczy wykonujemy kilkadziesiąt niewielkich nacięć, w które następnie wciskamy pojedyncze ziarenka kawy. Następnie wkładamy ją do słoja, zalewamy przygotowanym syropem tak, żeby owoc został całkowicie zakryty, zamykamy i odstawiamy na 6 tygodni. Po tym czasie nalewkę przefiltrowujemy przez gazę lub bibułę i rozlewamy do butelek, które przez kolejne 3 miesiące chronimy przed wszelkimi łasuchami, najlepiej umieszczając w niedostępnym i nie wystawionym na działanie światła słonecznego miejscu.
Po upływie trzech miesięcy możemy delektować się wspaniałym kawowo-pomarańczowym aromatem nalewki lub…dodać ja do kawy.

Smacznego!

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:
1. Tommy Sea
2. Klaus Post
3. Willrad von Doomenstein

piątek, 12 listopada 2010

Filiżanka pełna kwiatów, cz. 3 – zieleń, brąz, czerń

Podczas naszej wirtualnej wędrówki po plantacji kawy przyjrzeliśmy się procesowi powstawania ziaren kawy. Zapoznaliśmy się również ze sposobami zbierania i obróbki owoców kawowca, pozwalającymi wydobyć z nich to, co najcenniejsze – niewielkie, podłużne nasiona, które w przyszłości staną się aromatycznym napojem. Zanim jednak to nastąpi, muszą one przejść przez proces, który, uwalniając z ziaren wszelkie estry i olejki zapachowe, wydobędzie z nich wszystkie walory smakowe i zapachowe. Dziś zobaczymy, w jaki sposób wypala się kawę.

W poprzednim odcinku poznawaliśmy proces czyszczenia kawy dwiema metodami, mokrą i suchą. Gdy ziarna kawowe zostaną już oczyszczone z wszelkich niepotrzebnych części owocu i wysuszone, trafiają do sortowni gdzie – w zależności od swego dalszego przeznaczenia – są sortowane ręcznie lub maszynowo. Prosto z sortowni ziarna trafiają do jutowych worków lub do drewnianych beczek. Nawiasem mówiąc, zielone – czyli jeszcze nie poddane paleniu – ziarna kawy mogą być przechowywane do 10 lat bez utraty świeżości. Niektóre szlachetniejsze gatunki wręcz wymagają kilkuletniego leżakowania – pomaga ono bowiem wydobyć z nich głębię smaku.

Gdy zapakowana kawa trafi wreszcie do rąk odbiorcy – najczęściej w części świata bardzo odległej od kraju jej pochodzenia – przychodzi czas na palenie. Proces ten najczęściej odbywa się w palarniach kawy (jest możliwe samodzielne przeprowadzenie go w domu, jednak uzyskany efekt będzie znacznie różnił się od efektu uzyskanego przez nadzorującego palenie profesjonalistę).

Palenie odbywa się dwojako:

1. Palenie klasyczne, odbywające się w podgrzewanym od zewnątrz, obracającym się bębnie, trwa do 20 minut. W ogrzanych do temperatury ok. 250 – 300 stopni Celsjusza ziarnach przebiegają procesy chemiczne, prowadzące do uwolnienia olejków eterycznych – i tym samym do powstania wybornego smaku i zapachu, który wszyscy dobrze znamy. Jest w czym wybierać, bowiem substancji, które mogą się uwolnić podczas palenia, jest ponad 800 – i to właśnie od czasu i temperatury palenia zależy, które z nich będą dominować w późniejszym bukiecie kawowego naparu, a które w ogóle się w nim nie pojawią. Podczas palenia ziarna są cały czas mieszane, co pozwala na ich równomierne wypalenia. Istotną cechą palenia klasycznego jest możliwość przeprowadzania bieżącej kontroli jakości i ewentualnego korygowania procesu palenia kawy przez kipera. Po wypaleniu, ziarna – nadal pozostając w ruchu – są chłodzone doprowadzanym z zewnątrz powietrzem. Ziarna muszą zostać schłodzone błyskawicznie, ponieważ w przeciwnym razie zachodzące w nich procesy chemiczne nie zostają zatrzymane, co może prowadzić do zmiany właściwości smakowych.

2. Palenie szybkie (inaczej turbo) trwa od trzech do pięciu minut i jest procesem całkowicie zautomatyzowanym. Ziarna wprowadzane są do specjalnych bębnów, znacznie większych niż bębny do palenia klasycznego, i podgrzewane strumieniem powietrza o temperaturze przekraczającej 400 stopni Celsjusza (górna granica temperatury to ok. 600 stopni). Kawę paloną w ten sposób chłodzi się wodą.

Jeżeli kawa zostanie poddana paleniu w zbyt niskiej temperaturze, zawarte w niej substancje lotne nie zostaną wyzwolone. Podobnie jeżeli palenie będzie przeprowadzane w temperaturze zbyt wysokiej, substancje te ulegną dalszym procesom chemicznym i ulotnią się; w obu przypadkach, smak i aromat będzie płaski, pozbawiony głębi – czyli tego, co w kawie najważniejsze.

Istnieje pięć głównych stylów palenia kawy. Każdy z nich to określona długość i temperatura palenia, nadające palonym ziarnom unikalny kolor i bukiet – a co za tym idzie, warunkujące smak i aromat przyrządzanego z nich napoju.

Style cynamonowy i amerykański to tzw. style jasne, dzięki którym ziarna nabierają delikatnego orzechowego koloru. Cechą charakterystyczną ziaren palonych stylem jasnym jest brak połysku – gdy przyjrzymy się pojedynczemu ziarnu przekonamy się, iż jest ono matowe. Kawa palona w ten sposób zachowuje najwięcej ze swojego pierwotnego charakteru, jest zatem niemal pozbawiona goryczki, lecz z wyczuwalnym kwaskowatym posmakiem. Jeżeli kawa palona jest mocniej, traci swoją kwaskowatość i zyskuje większą ilość goryczy, możemy też zauważyć na powierzchni ziaren ślady kawowych olejków – znajdziemy je już na ziarnach palonych stylem wiedeńskim, czyli średnim, dającym ziarnom kolor brązowy. Ziarna palone stylami ciemnymi, czyli francuskim i włoskim espresso charakteryzują się już wyraźnym oleistym połyskiem.

Palona kawa zachowuje swoje pełne walory smakowe przez ok. 2 tygodnie, zatem, jeżeli chcemy w pełni cieszyć się jej smakiem, najlepiej jest zamówić ją w takim sklepie jak nasz – czyli gwarantującym świeżość i doskonałą jakość kawy.

Zakończyliśmy już naszą wirtualną podróż, podczas której przyglądaliśmy się, jak powstaje kawa, od momentu gdy zakwitnie kawowy krzew do chwili, gdy w postaci wyśmienitego napoju wypełni nasz kubek czy filiżankę. Ponieważ była to długa i dość trudna podróż, wszystkim nam należy się w nagrodę filiżanka doskonałej kawy. Zapraszamy!

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:
1. Michael Allen Smith
2. Michael Allen Smith
3. D'Arcy Norman

poniedziałek, 8 listopada 2010

Filiżanka pełna kwiatów, cz. 2 – zbiory i obróbka

Ostatnio opowiadaliśmy Wam o tym, jak powstaje nasiono kawowca – od zakwitnięcia krzewu, aż po dojrzewanie kawowych wiśni. Dziś, kontynuując naszą wirtualną wycieczkę po plantacji, przyjrzymy się zbiorom kawy i obróbce owoców, czyli procesom mającym miejsce zanim kawowe ziarna trafią do palarni.

Jak wspominaliśmy poprzednio, dojrzewanie owoców kawowca trwa od 6 do 12 miesięcy, w zależności od gatunku i szerokości geograficznej. Gdy to nastąpi, na plantacji nastaje czas zbiorów, również dość zróżnicowany – w niektórych rejonach bowiem kawa owocuje dwa lub trzy razy do roku (np. w Kenii i Kolumbii), podczas gdy w strefie okołorównikowej proces ten trwa przez cały rok. Ponieważ na każdej roślinie znajdują się zarówno kwiaty, jak i owoce w różnych stadiach dojrzałości, zbiory powtarzane są co kilka-kilkanaście dni.

Istnieją trzy podstawowe sposoby zbierania kawy. Omówimy pokrótce każdy z nich.

Metoda mechaniczna ułatwia i przyspiesza zbiory na masową skalę, jednak ma wiele minusów. Po pierwsze, przyczynia się do uszkadzania roślin i, tym samym, może zwiększać ich podatność na choroby; ponadto pozyskany ten sposób surowiec składa się w znacznej części z owoców niedojrzałych i często jest zanieczyszczony fragmentami roślin.

Stripping to jeden z dwóch popularnych sposobów ręcznego zbierania kawy, pozwalający na zebranie przede wszystkim dojrzałych owoców. Polega na strącaniu owoców z gałązek poprzez potrząsanie rośliną lub tez przez chwycenie obsypanej kawowymi wiśniami gałęzi oburącz – u nasady i przy końcu – i przeciągnięcie dłonią przez całą jej długość. Owoce spadają na ziemię lub na rozłożone pod krzewami maty, a następnie zbierane są do koszów. Metoda ta jest pochodną wcześniej stosowanego sposobu zbierania kawy, niegdyś stanowiącego główny sposób zbierania kawy, lecz obecnie posiadającego znaczenie marginalne. Tym sposobem było… czekanie, niegdyś bowiem za w pełni dojrzałe uznawano jedynie te owoce, które opadły same. Przypomnijmy, iż zanim kawowa wiśnia samoczynnie oderwie się od szypułki i spadnie na ziemię, najpierw brązowieje i wysycha; owoc spada dopiero po pęknięciu osłonki.

Najbardziej czaso- i pracochłonną metodą zbiorów, znacząco wpływającą na jakość i cenę kawy powstałej z uzyskanego surowca jest picking, czyli selekcjonowanie i ręczne zrywanie tylko najdojrzalszych owoców. Metoda ta znacząco przedłuża czas zbiorów i wymaga powtarzania co kilka dni lub tygodni.

Gdy zbiory zostaną zakończone, następuje pierwsza obróbka pozyskanego surowca, czyli czyszczenie. Ziarna oddzielane są od miąższu i wszystkich ochronnych skórek i błon dwiema metodami: suchą i mokrą.

Metodą wywodzącą się bezpośrednio od pierwszych plantatorów jest metoda sucha, polegająca na zbieraniu już podsuszonych owoców i dalszym ich suszeniu aż do całkowitego uschnięcia łupiny. Zebrane owoce rozkłada się na matach lub klepiskach i przez 2-3 tygodnie poddaje działaniu promieni słonecznych. Aby zapewnić równomierne suszenie i dopływ powietrza chroniący przez zapleśnieniem surowca, owoce regularnie są obracane i przewracane za pomocą specjalnych szufli. Po przeschnięciu, poddaje się je mechanicznemu złuszczaniu, które pozwala oddzielić ziarna kawy od niepotrzebnych już łupin. Na samym końcu ziarno podlega polerowaniu, czyli usuwaniu otulającej nasiona srebrnej skórki.

Bardziej skomplikowanym i wymagającym większych nakładów finansowych sposobem pozyskiwania nasion, stosowanym do pozyskania surowca do produkcji najlepszej kawy jest tzw. metoda mokra. Poddaje się jej wyłącznie najbardziej dojrzałe owoce – czyli te pozyskane metodą pickingu. Zaraz po zbiorach zanurza się je w zbiornikach z wodą, co pozwala na usunięcie zanieczyszczeń i mniej dojrzałych owoców – w pełni dojrzałe kawowe wiśnie idą bowiem „na dno”, podczas gdy te mniej dojrzałe unoszą się tuż pod powierzchnią wody. Kolejnym etapem jest mechaniczne miażdżenie owocni, podczas którego ziarna są oczyszczane z większości miąższu. Jednak samo wydobycie nasion z owocu to nie wszystko. Każde nasiono jest powleczone warstwą kleistego śluzu, który nie rozpuszcza się w wodzie. Aby usunąć tę ochronną substancje, ziarna poddaje się wstępnej fermentacji, trwającej wystarczająco długo, by oczyścić ziarna ze śluzu i jednocześnie na tyle krótkiej, by cenne ziarna nie zostały uszkodzone ani nie straciły swoich cennych walorów smakowych i zapachowych. Następnie kawę wydobywa się ze zbiorników fermentacyjnych i poddaje suszeniu, trwającemu znacznie krócej niż w metodzie suchej.

Zanim kawa trafi do sklepu i, w rezultacie, stanie się aromatycznym pobudzającym płynem wypełniającym nasze filiżanki, musi minąć jeszcze trochę czasu. O tym, co wówczas dzieje się z kawowymi ziarnami, opowiemy Wam już wkrótce.

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:
1. Shashank Gupta
2. Colin Rose
3. Abdulla Al Muhairi

czwartek, 4 listopada 2010

Filiżanka pełna kwiatów, cz. 1 – kwiat, owoc, ziarno

W jednym z poprzednich wpisów przedstawialiśmy w ogólnym zarysie roślinę, z której nasion otrzymujemy kawę. Dzisiaj poniekąd wrócimy do tego tematu, pokazując, w jaki sposób przetwarzane jest ziarno kawowca od chwili zakwitnięcia, zapylenia i zawiązania się owocu, aż do momentu zapakowania palonych ziaren w szczelne opakowania.

Cały cykl zaczyna się oczywiście od kwiatów. Kilka razy do roku, najczęściej bezpośrednio po opadach deszczu, krzewy kawowca obsypują się mrowiem biało-kremowych, intensywnie pachnących kwiatów. Roślina prezentuje się wówczas bardzo szykownie – na tle ciemnozielonych, skórzastych liści widnieją pęki rurkowatych, pięciopłatkowych kwiatów, wydzielających intensywną woń, przyrównywaną do aromatu jaśminu połączonego z wonią cytrusów. Kwitnienie niestety nie trwa zbyt długo – kwiaty kawowca bowiem podziwiać możemy zaledwie przez parę dni, zaś ich zdolność do zapylenia utrzymuje się jedynie przez kilka (!) godzin. Wkrótce po zapyleniu kwiatostany obumierają i rozpoczyna się zawiązywanie owocu. Nawiasem mówiąc, o ile delikatna i wymagająca Coffea arabica jest rośliną samopylną, bardziej wytrzymała Coffea canephora, czyli robusta (czy wiedzieliście, że robustus to po łacinie „wytrzymały, silny, mocny”? Żeńska forma tego przymiotnika brzmi właśnie robusta), potrzebuje do zapylenia pomocy owadów.

Gdy kwiat kawowca uschnie i opadnie, możemy zobaczyć mikroskopijny zalążek owocu. Przez następne 6-12 miesięcy, będziemy obserwować stopniowy wzrost owocu, który będzie jednocześnie zmieniał kolor od żywej, jaskrawej zieleni, poprzez ciepłą żółć, aż do głębokiej czerwieni, nierzadko tak intensywnej, że wpadającej w fiolet. Dojrzały owoc kawowca, zwany wiśnią i dość do wiśni podobny, jest pokryty grubą i błyszczącą skórką, pod którą znajdziemy warstewkę słodkawego miąższu. Wewnątrz, w samym środku, znajdują się dwa ułożone naprzeciw siebie nasiona, otoczone srebrzystą skórką ochronną okrytą warstwą tzw. pergaminu – nieco grubszą, powleczoną śluzem łuskowatą błoną. Wraz z miąższem i skórką, błonki te tworzą doskonały system „zabezpieczeń”, chroniący cenne ziarna przed nagłymi skokami temperatury i urazami mechanicznymi. Nasiona poszczególnych gatunków kawy różnią się od siebie zarówno kolorem, jak i kształtem – dla przykładu ziarna większości odmian arabiki są owalne i nieco wydłużone, zielonkawe, czasem, u najszlachetniejszych odmian, z wyraźnym niebieskim odcieniem, natomiast ziarna robusty są odrobinę mniejsze, bardziej zaokrąglone i szarawe, czasem z odcieniem żółci lub brązu. Różna jest ponadto zawartość kofeiny – ziarna robusty zawierają jej ponad dwukrotnie więcej, niż ziarna arabiki.

Jeżeli pozostawimy dojrzały owoc na kawowym krzewie, jego skórka wyschnie, zbrązowieje i stopniowo zacznie pękać i odstawać, by wreszcie odpaść, odsłaniając ukryty we wnętrzu zielonkawy skarb. Czasami, zamiast dwóch ziaren, w owocu znajduje się zaledwie jedno nasiono, niezbyt duże i zaokrąglone. Takie ziarna nazywane są perłą, peaberry lub caracoli (nota bene, caracol to po hiszpańsku i portugalsku… ślimak lub mała muszelka) i może występować zarówno na krzewach arabiki, jak i robusty, stanowiąc około 5% zbiorów. Podczas zbiorów ziarna typu peaberry zostaję wyselekcjonowane i od tej pory ich obróbka przebiega oddzielnie.

Gdy owoce dojrzeją – w zależności od tego, czy aktualnie znajdujemy się na plantacji arabiki, czy robusty, może to trwać od 6-8 (arabika) bądź od 9-12 (robusta) miesięcy – zaczynają się zbiory. I właśnie o zbiorach, oraz o procesie przetwarzania i palenia ziaren, opowiemy Wam następnym razem.

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście: