poniedziałek, 27 grudnia 2010

Sekret baristy 2 - kawa idealna

Jak już zapewnie zauważyliście, w świecie kawy nie ma rzeczy niemożliwych. Nie tak dawno temu podpowiadaliśmy Wam, w jaki sposób samodzielnie przygotować mleko, by móc poeksperymentować z latte art. Niemożliwe w domu? A jednak.

Wielu z nas zazwyczaj w biegu i w codziennej krzątaninie zaparza kawę "byle jak", po prostu zalewając ją gorącą wodą, dodając mleka i cukru - i już. Wyjątkowo dodajemy jeszcze nieco przypraw lub dolewamy syropu smakowego. A jeśli chcemy porozkoszować się filiżanką naprawdę wyśmienitej kawy, idziemy do kawiarni, przekonani, że nie jesteśmy w stanie zrobić porównywalnie wybornego napoju. Tymczasem, drodzy kawosze, pora na... zwrot o 180 stopni! To przekonanie jest błędne! Wbrew temu, co się powszechnie uważa, jesteśmy w stanie zaparzyć w domu naprawdę pyszną kawę, nie odbiegającą jakościowo od tej serwowanej w najlepszych nawet kawiarniach. Aby jednak dokonać tej sztuki, potrzebne nam będzie kilka składników.

1. Pozytywne nastawienie. Jeżeli będziemy przekonani, że nie jesteśmy w stanie dorównać baristom, to faktycznie - nie będziemy. Tymczasem, moi drodzy, przecież najznakomitszy nawet barista, który przyrządza nam ulubiony napój takiej klasy, że ślinianki zaczynają intensywnie pracować ledwo do naszych nozdrzy dotrze ten delikatny, cudowny aromat, też kiedyś dopiero zaczynał.

2. Cierpliwość. Do perfekcji dochodzi się metodą prób i błędów - nie łudźmy się, że od razu będziemy w stanie przygotować kawę godną konkursu Cup of Excellence. Możemy za to wybrać się do ulubionej kawiarni i postarać się podejrzeć baristę przy pracy; na pewno nauczymy się od niego jakiejś pożytecznej sztuczki.

3. Doskonała kawa. Jeżeli chcemy przygotować perfekcyjną filiżankę kawy, możemy od razu zapomnieć o kawach mielonych i rozpuszczalnych - to po prostu zupełnie inna kategoria kaw. Najlepiej sprawdzi się znakomita jednolita kawa arabica lub mieszanka wysokojakościowych arabic - w zależności od tego, jaką kawę mamy zamiar przygotować. Kupmy kawę ziarnistą i zmielmy ją tuż przed zaparzeniem, aby jak najwięcej ukrytego w ziarnach aromatu trafiło do naszej filiżanki. Resztę kawy odpowiednio zabezpieczmy przed utratą aromatu.

4. Dobry ekspres do kawy. Niektórzy powiedzieliby, że to podstawa, jednak nie ukrywajmy - nie wszystkich stać na wysokojakościowe ciśnieniowe maszyny do espresso. W rzeczywistości jesteśmy w stanie zaparzyć doskonałą kawę używając zwykłego ekspresu przelewowego lub kawiarki. Możemy też pokusić się o poeksperymentowanie i po prostu ugotować kawę, na modłę turecką i arabską. Jeżeli używamy ekspresu ciśnieniowego lub kawiarki, musimy pamiętać o odpowiednim sposobie zmielenia kawy - do kawiarki wsypmy kawę średniej grubości, natomiast do ekspresu ciśnieniowego wybierzmy kawę zmieloną drobno.

5. Woda. Woda jest istotnym czynnikiem, który może całkowicie zmienić smak naparu. Dlatego weźmy przykład z koneserów i do zaparzenia naszej perfekcyjnej filiżanki użyjmy niskozmineralizowanej i pozbawionej smaku wody źródlanej. Ważne są również oczywiście proporcje - jednak ostatecznie stosunek wody do kawy, warunkujący moc naparu, jest kwestią indywidualnego gustu.

A teraz, moi drodzy... kawiarki w dłoń i do dzieła!

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:

1. Moyan Brenn
2. David Joyce
3. Frank Jakobi

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Od AA do S, czyli niealfabetyczny słownik kawosza


Przeglądając ofertę naszego sklepu z wyśmienitymi kawami, na pewno nieraz zastanawialiście się, co oznaczają poszczególne skróty i symbole w nazwach poszczególnych kaw. Dla Waszej wygody postanowiliśmy zebrać je w poręczny, niekoniecznie alfabetyczny słowniczek, z którego będziecie mogli skorzystać w każdej chwili. W dzisiejszym odcinku przybliżymy Wam kilka określeń powiązanych z jakością ziaren kawy.

Oczywiście kryteriów jest mnóstwo, a ich oznaczenia różnią się w zależności od rejonu uprawy (brzmi znajomo? macie rację - podobne różnice występujące w kryteriach oceny znajdziemy przy certyfikowaniu kawy jako organiczna albo fair trade), opowiemy Wam zatem o tych najbardziej znanych i najczęściej spotykanych.

Pierwszym z kryteriów oceny jakości kawy jest wielkość jej ziaren.

AA i AA+ - wbrew pozorom, nazwa ta nie odnosi się do żadnej anonimowej grupy. Oznacza natomiast kawowe ziarna wielkości większej niż przeciętna. Co ciekawe, znawcy twierdzą, iż wielkość ziaren kawy i jej smak są ze sobą ściśle powiązane - im większe ziarna, tym bogatszy i szlachetniejszy bukiet napoju, co możemy sprawdzić na przykładzie dostępnej w naszym asortymencie Papua New Guinea AA Sigri.

Ziarnami nieco mniejszymi od AA są ziarna typu Supremo i Excelso (terminy te spotykamy przede wszystkim w oznaczeniach kawy kolumbijskiej) - również ponadprzeciętnej wielkości i o szlachetnym smaku. Ziarna obu typów mogą występować jednocześnie na tym samym krzaku kawowca i są sortowane za pomocą przesiewania przez system sit o zmniejszającej się wielkości oczek. W naszej ofercie znajdziecie kawę Colombia Supremo - jedną z najlepszych kolumbijskich kaw, produkowaną właśnie z ziaren Supremo.

Kolejną odmianą ziaren są ziarna typu Caracol, zwane również Peaberry. Nasiona te występują w owocu pojedynczo (podczas gdy zazwyczaj w kawowej wiśni znajdują się dwa ziarna), są ponadto większe i bardziej okrągłe od ziaren występujących wspólnie. Podobnie jak ziarna typu Supremo i Excelso, mogą występować na jednym krzewie kawowca wraz z "normalnymi" ziarnami (lub z Supremo i Excelso właśnie). Caracol najczęściej są selekcjonowane i sprzedawane oddzielnie, jako odrębna kawa. Dają napar o większej kwaskowatości, nieco bardziej cierpki lecz jednocześnie o delikatniejszym smaku, niż pozostałe ziarna z tego samego gatunku.

Kawę klasyfikuje się również po wysokości, na jakiej położone są plantacje. Obowiązuje prosta zasada - im wyżej rosną kawowce, tym lepszej jakości ziarna z nich otrzymujemy. Wraz z wysokością uprawy zmienia się również ciężar i gęstość nasion - te pochodzące w wyżej położonych plantacji są cięższe, pełniejsze, o bardziej "zbitej" strukturze, podczas gdy ziarna tego samego gatunku uprawianego na niżej położonej plantacji będą lżejsze i o mniejszej gęstości materii.

Central Standard - to nasiona pochodzące z upraw zlokalizowanych 700 - 1000 metrów nad poziomem morza. Ziarna te są oznaczane również symbolem SSB lub SB, czyli Strictly Soft (Bean) - wyłącznie miękkie ziarna. Owoce kawowców uprawianych na nisko położonych plantacjach dojrzewają znacznie szybciej niż tych z plantacji wysokich, dając lekkie i porowate ziarna, z których otrzymujemy napar o mniejszej kwaskowatości, ale też i o mniej bogatym smaku.

HB (Hard Beans - twarde ziarna) lub HG (High Grown - wysoko uprawiana) - ten symbol znajdziemy na opakowaniach kawy, która pochodzi z plantacji położonych na wysokości większej niż 1000, lecz mniejszej niż 1500 metrów nad poziomem morza.

SHB (Strictly Hard Beans - wyłącznie twarde ziarna). Nazwa używana jest zamiennie z SHG (Strictly High Grown - wyłącznie wysokie uprawy) i oznacza kawę pochodzących z plantacji położonych co najmniej 1500 metrów nad poziomem morza. Kawa z tego typu upraw uważana jest za najlepszą na świecie, gdyż jej smak i aromat jest czysty, pozbawiony "dodatków" pochodzących z zanieczyszczeń środowiska czy nadmiernej ilości pestycydów (kawa wyżej rosnąca jest mniej narażona na występowanie takich chorób jak rdza kawowa, czy też na ataki ze strony insektów) - stąd często kawa SHG jest jednocześnie kawą organiczną. W kawach meksykańskich możemy spotkać również określenie Altura (z hiszp. "wysokość"), oznaczające właśnie uprawy wysokogórskie. Jeżeli chcecie spróbować wyśmienitej, wysoko uprawianej kawy, polecamy naszą salwadorską SHG Altamira.

Nawiasem mówiąc, gdzieniegdzie możemy spotkać również oznaczenie DP, czyli Double Picked - oznacza ono kawę, która została ponownie przebrana w celu wyselekcjonowania najlepszych ziaren i usunięcia najmniejszych nawet zanieczyszczeń.

Mamy nadzieję, iż nasz słowniczek przyda się każdemu miłośnikowi kawy. W kolejnych odsłonach zajmiemy się m.in. sposobami wypalania kawy i określeniami dotyczącymi jej walorów smakowych i zapachowych.

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:
1. Jon Sturge
2. Jakeliefer
3. Jakeliefer

sobota, 18 grudnia 2010

Etykieta ORGANIC - co się pod nią kryje?

Niedawno opowiadaliśmy Wam o Fair Trade. Dziś chcielibyśmy rzec kilka słów o tematyce w pewnym sensie powiązanej z uczciwym handlem - nie tylko pod względem konieczności spełniania surowych wymogów pozwalających uzyskać certyfikat. Wiele plantacji należących do programu fair trade uprawia bowiem kawę w sposób, który chcemy Wam pokrótce przybliżyć. Mowa oczywiście o kawie organicznej.

Żywność organiczna to inaczej taka, którą, ogólnie mówiąc, wytwarza się bez użycia substancji chemicznych, takich jak pestycydy, nawozy sztuczne czy sterydy. Jej produkcja wynosi ok. 1-2% ogólnoświatowej produkcji rolnej rocznie - również w pewnej części z powodu mniejszej wydajności roślin i zwierząt, które nie są sztucznie "pędzone" nawozami i sterydami powodującymi szybki wzrost i zwiększoną produktywność.

Produkt, który stara się o przyznanie certyfikatu "organic", musi być wyprodukowany i przetworzony w sposób całkowicie naturalny - do tego stopnia, że zwierzętom, których mleko lub mięso podlega certyfikowaniu, nie podaje się pasz zawierających rośliny opryskiwane pestycydami, zaś podczas przetwarzania części roślinnych czy mięsa nie używa się chemicznych "polepszaczy" i konserwantów. Oczywiście nie wszystkie agencje certyfikujące mają aż tak rygorystyczne przepisy - niektóre z nich dopuszczają używania niektórych typów nawozów sztucznych i substancji konserwujących lub owado- i grzybobójczych. Wszystko to dotyczy również kawy.

Dokładne wymogi dotyczące certyfikowania są zależne od kraju, w którym sprzedawany jest dany produkt, przyjrzyjmy się jednak tym najbardziej podstawowym:
1. Maksymalne ograniczenie używania środków chemicznych podczas wytwarzania i przetwarzania,
2. Hodowla/uprawa na terenie wolnym od środków chemicznym przez określoną ilość lat (minimum 3 lata wstecz),
3. Fizyczne oddzielanie produktów organicznych od produktów niecertyfikowanych podczas przetwarzania, pakowania i transportu, aby nie doprowadzić do skażenia produktu,
4. Prowadzenie dokładnej dokumentacji dotyczącej sposobu wytwarzania danego produktu,
5. Częste kontrole jakości.

Organiczne plantacje to najczęściej plantacje stosujące jednocześnie uprawę w cieniu, czyli ochranianie kawy przed nadmiernym słońcem poprzez obsadzanie terenu plantacji większymi roślinami. Jak już niegdyś wspominaliśmy, dzięki temu tworzą się naturalne ekosystemy leśne, stanowiące nierzadko spory procent zalesienia danego kraju (przypomnijmy, że w Gwatemali zacienione plantacje stanowią aż 6,4% powierzchni lasów). Taka metoda uprawy w naturalny sposób przyczynia się do ochrony i rozwijania biotopu - na plantacjach znajduje schronienie wiele gatunków roślin i zwierząt, co bywa dodatkowo pomocne przy wytwarzaniu takiej kawy, jak na przykład brazylijska Jacu Coffee. Największym dostawcą kawy certyfikowanej jako organiczna jest Peru, a zaraz po nim Meksyk i Etiopia.

Kwestią nieco dyskusyjną są walory smakowe żywności organicznej - uważa się, że żywność produkowana w sposób ekologiczny jest zarówno bogatsza w antyoksydanty, jak i smaczniejsza, jednak w wielu przypadkach nie da się tej opinii w prosty sposób zweryfikować. Jednak jeśli chodzi o kawę - sprawa jest prosta. Wspominaliśmy Wam już kiedyś, że kawowiec jest rośliną bardzo wrażliwą i każdy element jego otoczenia i dostarczany mu pierwiastek chemiczny ma wpływ na ostateczny smak wytworzonego z jego ziaren napoju. Stąd można łatwo wywnioskować, że i wszelki nawóz czy pestycyd zastosowany w uprawie kawy znajduje swoje odbicie w ostatecznym bukiecie naparu. Kupując kawę organiczną, taką jak dostępna w naszym sklepie Salvador SHG Altamira, Guatemala SHB Teresita, Etiopia Washed Sidamo czy Papua New Guinea AA Sigri możemy być pewni iż to, co pijemy, jest prawdziwym smakiem kawy - nie zaś jego obrazem zniekształconym przez niechciane dodatki.

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:
1. Forevertoemay (znak certyfikacyjny USDA Organic)
2. Jason Coburn
3. Trees For The Future

wtorek, 14 grudnia 2010

Sekret baristy

Czasem, gdy wybrawszy się z przyjaciółmi na kawę, zamówimy filiżankę dobrej latte lub cappuccino, może się zdarzyć, że otrzymamy nasz napój przyozdobiony ciekawym, nierzadko dość skomplikowanym ornamentem. W dodatku całkowicie jadalnym.

Sztuka ta zwana jest latte art i polega na umiejętnym wprowadzeniu specjalnie przygotowanej mlecznej pianki w pokrywającą espresso cremę lub w piankę otulającą cappuccino. Drugą techniką jest zdobienie powierzchni kawy przy użyciu specjalnych narzędzi i szablonów. Na pewno nieraz zastanawialiście się, w jaki sposób można "pomalować" powierzchnię kawy, by uzyskać tak interesujący efekt. Dzisiaj podpowiemy Wam, co należy zrobić, by móc samodzielnie poeksperymentować z latte art.

Sekret tkwi w... mleku, a dokładnie w sposobie jego przygotowania. Podstawowym "narzędziem pracy" będzie tu dobry ekspres do kawy, zaopatrzony w dyszę do spieniania mleka. Przyda nam się również niewielki, najlepiej metalowy dzbanek do mleka z ostrym dzióbkiem. Opcjonalnie możemy używać również termometru do mierzenia temperatury płynów.

1. Mleko, koniecznie tłuste, należy schłodzić do możliwie niskiej temperatury bliskiej temperaturze zamarzania. Im zimniejsze mleko, tym dłużej możemy je spieniać, dzięki czemu pianka będzie bardziej aksamitna. Schłodzić należy także dzbanuszek. Następnie wlewamy do dzbanuszka tylko tyle mleka, ile wykorzystamy do przyozdobienia jednej filiżanki. Innymi słowy, mleko do przyozdabiania każdej filiżanki przygotowujemy oddzielnie.

2. Do dzbanuszka wprowadzamy dyszę spieniającą i zaczynamy spieniać, stopniowo i bardzo powoli przesuwając ją ku górze. Końcówkę dyszy utrzymujemy ok. 1 cm pod powierzchnią mleka. Tworząca się piana powinna być gładka i jednolita, pozbawiona dużych bąbelków.

3. Kiedy mleko osiągnie temperaturę 26 stopni Celsjusza, znów wprowadzamy dyszę głęboko do dzbanka i zaczynamy obracać dzbanek w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara, kontynuując aż do momentu, gdy temperatura mleka będzie wynosiła 65-70 stopni Celsjusza. Wyłączamy urządzenie spieniające.

4. Teraz należy usunąć wszystkie ewentualne zbyt duże bąbelki, które mogły pojawić się podczas spieniania. Aby to zrobić, należy dość żywiołowo zawirować spienionym mlekiem przez jakieś 20-30 sekund (w międzyczasie możemy zaparzyć espresso) i ewentualnie postukać dzbanuszkiem o stół czy ladę. Tak przygotowane mleko posłuży nam do przygotowania ozdobnych wzorów na powierzchni naszej kawy. Oczywiście ornamenty możemy wykończyć odrobiną sosu czekoladowego lub karmelowego - wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszej wyobraźni. A tej, jak wiadomo, amatorom kawy nie brakuje.

Wzory rysujemy powoli, lejąc spienione mleko z niewielkiej wysokości. Ważne, żeby espresso, które posłuży nam do wykonania małego dzieła sztuki w filiżance, było mocne i charakteryzowało się gęstą, aksamitną cremą - dzięki temu osiągniemy ciekawszy efekt. Zapraszamy do eksperymentowania!

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:

1. Mind on fire
2. Adria Richards
3. Journeyscoffee

środa, 8 grudnia 2010

W krajach Ameryki Środkowej, cz. 2 - w górach Salwadoru (Podróży z Kawą odcinek piąty)

W ramach Podróży z Kawą, nasza karawana obecnie wędruje przez kraje Ameryki Środkowej. W ostatnim odcinku opowiadaliśmy Wam o Gwatemali. Dziś zawędrujemy do jej bezpośredniego sąsiada – Salwadoru.

Salwador to kraj górzysty, usiany licznymi – w znacznej części czynnymi – wulkanami. W Salwatorze jest ich aż 61! Warto zauważyć, iż wśród nich znajduje się jeden z najbardziej aktywnych wulkanów świata – Izalco, który w połowie XX wieku przez kilkanaście lat nieustannie wyrzucał w powietrze chmury popiołów wulkanicznych i lawy.
Podzwrotnikowy klimat gór sprzyja uprawie kawy; z kolei na niezbyt szerokim pasie nizin, położonych wzdłuż wybrzeża Oceanu Spokojnego, uprawia się przede wszystkim bawełnę, kukurydzę, trzcinę cukrową, ryż, bób, tytoń i kakao. Jest to kraj o bardzo rozwiniętym przemyśle spożywczym w zakresie przetwórstwa kawy i produkcji oleju. Salwador posiada również bogactwa naturalne w postaci złóż metali szlachetnych – złota i srebra – a także rudy żelaza, miedzi oraz węgla, rtęci i cynku.

Choć Salwador , podobnie jak Gwatemala, do XVI wieku był terytorium indiańskim, obecnie zaledwie 5% jego mieszkańców stanowią Indianie. Przez teren tego niewielkiego państwa przewinęły się największe kultury mezoamerykańskie. Prawdopodobnie już 2000 lat przed naszą erą rejonem tym władali Olmekowie – to właśnie z Salwadoru pochodzi Olmec Boulder, jedna z najsłynniejszych rzeźb rodzimych kultur Ameryki Środkowej, przedstawiająca ogromną kamienną głowę.
Wkrótce po Olmekach, terenami obecnej Republiki Salwadoru zawładnęli Majowie, zajmując szczególnie zachodnią część kraju. Ich rządy trwały aż do XI wieku naszej ery, gdy to ich miejsce zajęli Toltekowie, ostatecznie wyparci przez Hiszpan podczas rozpoczętego w 1524 roku podboju, zakończonego piętnaście lat później rozbiciem królestwa Cuxcatlan. Sama stolica kraju – San Salwador – została założona w 1528 roku i przeniesiona do obecnej lokalizacji w 1540. W 1841 roku, po długim i burzliwym okresie podlegania Gwatemali, Salwador ogłosił się niezależną republiką. Nie położyło to jednak kresu krwawym momentom w historii kraju – Salwador bowiem nieustannie jest targany wojnami. W 1980 przetoczyła się przezeń woja domowa, w której zginęło 80 000 osób, zaś obecnie krajem nieformalne władają partyzanckie ugrupowania, często napadające na konwoje i transporty. Z powodów związanych z bezpieczeństwem, na 6 milionów mieszkańców kraju, 5 milionów zamieszkuje stolicę i jej najbliższą okolicę; w mniejszych miastach po zmroku nie wychodzi się z domu.

Hiszpanie założyli w Salwadorze liczne plantacje, uprawiając przede wszystkim bawełnę i indygowce – drzewa, z których liści pozyskiwano intensywnie błękitny barwnik.
Kawa wkroczyła na tereny Salwadoru w XIX wieku i początkowo była uprawiana wyłącznie do domowego użytku, jednak w ciągu zaledwie stu lat stała się ważnym elementem gospodarki. Dziś Salwador jest jednym z większych producentów kawy na świecie.

Hodowana na dużych wysokościach, salwadorska kawa jest mniej kwaskowata i nieco słabsza niż większość odmian arabiki, za to cechuje ją bogaty aromat i zrównoważony, pełny smak. Najbardziej znane spośród salwadorskich kaw to Bourbon, Pipil (słowo to, pochodzące z jednego z narzeczy indiańskich, jest równocześnie nazwą jednego z plemion zamieszkujących niegdyś tereny Salwadoru) i Pacamara – krzyżówka odmian Pacas i wywodzącej się z Brazylii Maragogype.

Za najdoskonalszy salwadorski surowiec uważa się kawę, oznaczaną symbolem SGH, czyli Strictly High Grown – uprawianą wyłącznie na dużych wysokościach. W naszym asortymencie można znaleźć doskonałą Salwador SGH Altamira, laureatkę prestiżowego konkursu Cup of Excellence w 2009 roku. W jej zbalansowanym, aksamitnym smaku znajdziemy wyśmienitą kombinację miodu i owoców cytrusowych. Delektując się nim pomyślmy o kawowych plantacjach, położonych ponad 1200 metrów nad poziomem morza w niewielkim, górzystym kraju o trudnej przeszłości i wciąż niełatwej teraźniejszości.

Zdjęcia według kolejności występowania w tekście:
1. Andrew Smith
2. Adalberto H. Vega
3. Shared Interest

czwartek, 2 grudnia 2010

Fair Trade - co to właściwie jest?

Jednym z haseł nierozerwalnie związanych i kojarzonych z kawą jest Fair Trade. Często, kupując kawę w takich sklepach jak nasz, widzimy, iż poszczególne kawy są oznaczone znaczkiem FLO, Transfair, El Puente lub innymi, co w ogólnym zarysie mówi nam, że dany produkt został wyprodukowany inaczej niż większość tego, co jest dostępne na rynku. Zazwyczaj jednak nie jesteśmy w stanie sprecyzować, na czym owa „inność” polega, a samo pojęcie Fair Trade wprawdzie obiło nam się parę razy o uszy, jednak nasza wiedza na ten temat jest jakaś taka mętna. Co one oznaczają i czym właściwie jest Fair Trade?

Idea Fair Trade, czyli Sprawiedliwego Handlu (polska nazwa jest oficjalnym tłumaczeniem, w Polsce używanym zamiennie z określeniem Fair Trade) powstała w latach 60-tych XX wieku, jako ruch mający na celu wspomożenie rozwoju państw Afryki i Ameryki Łacińskiej poprzez wspieranie ich gospodarki. Podstawowym jego założeniem jest stawianie człowieka ponad zysk oraz dążenie do redukcji ubóstwa poprzez sprawiedliwe traktowanie i wynagradzanie pracowników obu płci z krajów rozwijających się. Początkowo Sprawiedliwy Handel, wówczas jeszcze nie posiadający systemu certyfikacji, dotyczył rzemiosła i obejmował przede wszystkim handel rękodziełem etnicznym, umożliwiając jego wytwórcom uzyskanie godziwych cen za wykonane produkty. W latach 80-tych coraz większe znaczenie dla kształtujących się organizacji powiązanych z Fair Trade zaczęły uzyskiwać produkty spożywcze, takie jak kawa, herbata, kakao, trzcina cukrowa, ryż i przyprawy, oraz produkty użytkowe – od bawełny, przez ręcznie tkane dywany i odzież po piłki. Obecnie Fair Trade jest wspierany przez wiele organizacji handlowych i społecznych, nad którymi czuwa WFTO, czyli Word Fair Trade Organization (Światowa Organizacja Sprawiedliwego Handlu). Propaguje równiejszy podział zysków dla wszystkich szczebli produkcyjnych, dzięki czemu ma wspierać najniższy stopień produkcji powyższych produktów, czyli, w przypadku kawy, plantatorów i ich pracowników. Większość z nas nie zdaje sobie bowiem sprawy, że w krajach rozwijających się średnie zarobki większości osób pracujących w fabrykach i na plantacjach – i często nie mającym możliwości zdobycia innego źródła utrzymania – nie przekraczają 200, a czasem nawet i 100 dolarów rocznie. Często też pracownikami są osoby nieletnie, a nawet kilkuletnie dzieci, nie mające dostępu do edukacji i, z powodu warunków życiowych, zmuszone do pracy by pomóc utrzymać rodzinę. Fair Trade jest projektem, który dzięki uzyskiwaniu wyższych stawek za poszczególne towary pozwala na ich dystrybucję z większym zyskiem dla pracowników najniższego szczebla i stara się ograniczyć konieczność posyłania osób nieletnich do pracy.

Najbardziej znanymi znakami, po których możemy rozpoznać produkty Fair Trade, są poniższe symbole:

Znak organizacji WFTO, który nie jest znakiem certyfikacyjnym, jednak nierzadko służy do oznakowania towarów Fair Trade. Dotyczy to szczególnie wyrobów artystycznych i rzemieślniczych i artystycznych gdyż, choć to od nich wszystko się zaczęło, Sprawiedliwy Handel nie wypracował jeszcze dla nich zdefiniowanego systemu certyfikacji i, co za tym idzie, odrębnego symbolu certfikacyjnego.

Międzynarodowy znak certyfikacyjny FLO Fairtrade – znak certyfikacyjny stosowany w Unii Europejskiej, do przyznawania którego mają organizacje zrzeszone w Fairtrade Labelling Organizations International. Obejmuje produkty spożywcze oraz bawełnę, kwiaty cięte, rośliny ozdobne i piłki sportowe. Ten znak, również w jego odmianach wariantywnych, spotykamy na produktach dystrybuowanych w Polsce.

Produkty certyfikowane jako Fair Trade są wprawdzie droższe od ich odpowiedników pochodzących z masowej produkcji, jednak kupując je możemy mieć pewność, że wspieramy w ten sposób pracowników, którzy stoją na samym początku łańcucha produkcyjnego.